czwartek, 13 października 2011

kot "egipski"...

... podczas drzemki ;) ... Wikko dosc czesto wyglada jak hieroglif.



Ale jak widac ponizej na sesje zdjeciowa nie mial za bardzo ochoty.


niedziela, 9 października 2011

diabelkowy killer instinct...

Diablel to co prawda futro domowe ale instynkt lowczy ma o wiele lepszy jak moje oba leniwce. Moze dlatego, ze te przewaznie poluja tylko na siebie a diabel musi rozrywki sobie sam zapewniac. Przez co wiekszosc zabawek ma dosc krotki zywot. Prawde mowiac do tej pory nigdy nie spotkalam takiego futra demolki. Pluszowe zabawki rozrywa na strzepy, futerkowe myszki obdziera ze skorki... na zdjeciach ponizej obrabia nowa zabawke :)







:)

środa, 5 października 2011

czy te oczy moga klamac...

Wikko czesto przychodzi do pokoju, rzuca sie na plecki i sie jopi, czekajac na moja reakcje. W przypadku jej braku zaczyna fukac i mlaskac, doprawde komunikatywne futro. Choc nie powiem swidrujacy wzrok wbity w moje plecy, jest dosc dobrze "odczuwalny", bo w tedy ja przewaznie siedze przy lapku, wiec automatycznie tylem do futra... a te jak wiadomo nie lubia byc ignorowane ;)


poniedziałek, 3 października 2011

diabelku powiedz "aaaa..."

Dawno nie bylo dalszego kuzyna moich futer a poniewaz robilam mu ostatnio manicure i pedicure, to wykorzystalam moment i zrobilam pare zdjec. Nie da sie ukryc futro ma prawie rok i od ostatniej sesji troche mu sie uroslo. Natomiast jak byl diablem tasmanskim tak dalej jest, rozrabia wiecej jak moje do kupy. I nie jest juz takim wyploszem.



Jak widac uzebienie niczego sobie...
wlasciwie chcialam mu zrobic portrecik ale jak widac nie za bardzo wyszedl ;)

Cos co mi sie u niego nisamowicie podoba to jedwabiste futro.
Moje sa takie pluszowe, ten ma futerko jak nutria :D

piątek, 30 września 2011

Wilbusiowa drzemka...

... z gatunku tych ciekawych wizualnie ;)



Bo to doprawdy trudno uwierzyc, ze mu tak wygodnie :]

niedziela, 25 września 2011

polowanie...

... na brata :)

Ktory niczego sie nie spodziewajac, lezy sobie spokojnie pod lozkiem.



Wikko w radosnym i bojowym nastroju ma jak widac ochote na zabawe. Bez wzgledu na to czy brat tez ma ochote czy nie, jakby nie bylo chwile pozniej dostal becki i ewakuowal sie na szafe.

czwartek, 22 września 2011

futro napolkowe, czyli prawie siedziolek...

... tylko mu nozki nie dyndaja :)

Jak widac Wikkusiowe zamilowanie do lezakowania na polkach nie minelo,
tylko jakos miejsca mniej... co sie futrzakowi nie do konca podoba ;D



Co jakis czas mnie zaskoczy, mlaskaniem na wysokosci mojego ucha, bo Wikko jako towarzystki stworek, musi byc tam gdzie personel, ktoremu czasami trzeba przypomniec o sobie, bo jak sie przyklei do klawiszy to zapomina o dopieszczaniu futerkowych ;)

piątek, 16 września 2011

z szuflady... futra i nowe drzewko :)

Ostatnio przegladalam zdjecia, ktore udalo mi sie odzyskac z dysku starego komutera. I tak wpadly mi w oko fotki, ktorych nie pokazywalam a ktore juz troche maja, bo byly zrobione po zakupie nowego drzewka, czyli dobre pare miesiecy temu.

Oczywiscie wtedy tez nie obeszlo sie bez futrzanej pomocy a wygladalo to mniej wiecej tak...



Wilbi oczywiscie musial wepchac lep wszedzie tam gdzie tylko sie dalo...



Wikko za to polowal na rozne blizej niesprecyzowane czesci drzewka...



obowiazkowe byly tez testy w trakcie montazu, czy aby na pewno wszystko jest na swoim miejscu...



i pozniejsze testy elementow ruchomych jak i calej konstrukcji :)


Nie da sie ukryc, ze drzewko to jest ukochanym miejscem futer, zarowno do spania jak i do zabaw... oraz oczywiscie do wspinaczek dla Wilbara, bo on ma w sobie cos z malpy ;)