czwartek, 16 maja 2013

test... test...


Ja nie wiem skad wzielo sie kudlatym, ze wszystko co zostanie do domu przyniesione nalezy do kota. Jakby mialy aka mozliwosci, to odstawilyby mnie od rozpakowywania przesylek i same sie tym zajely. Cisna sie w kazdy kartonik, torebke... czasami nie moge dobrze wyciagnac tego co przyszlo. A dla przypomienia, to nie sa piorka... to dwa potworki, ktore waza. Jeden ponad 5 kg, drugi prawie 7kg. Pomijajac, ze nie tylko papiery i kartony je interesuja... nie nie... zawartosc tez musza dopkadnie obejrzec, jak widac czasami przy pomocy lap i zebow O.o

Po zabraniu kudlatym obiektu zainteresowania nastepuje dziki i szalony amok w duecie... 
czyli opakowanie i wszelkie papiery ida w drobny mak :]


9 komentarzy:

  1. Świetne te Twoje kudłacze! Moja kocica to niczym się nie zainteresuje, dopóki nie będzie zwiastowało jedzenia albo głaskania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No sorry ,ale co robi u Ciebie mój kot ???

    :D


    na tej focie z papierem wybitnie wygląda jak moja :D

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne kociaki nie ma co:) takie słodkie pluszaczki. Moje też wyglądają jak dwa misie;p Więc mam słabość do tego typu kotów. A co do papieru to mam to samo, no i oczywiście do butów mi wchodzą:) pozdrawiam i zapraszam do nas. My będziemy zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No poważna mina kota na drugim zdjęciu sugeruje, że to bardzo poważne sprawy są i ciężki kawałek chleba bycie takim testerem :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. O BOZIU TWÓJ BLOG JEST CUDAŚNY. I TWOJE KOTY. UWIELBIAAAAAAAM KOTY. Wez jes wyściskaj ode mnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh ten koci syndrom.^^ Świetne fotki! :D

    OdpowiedzUsuń