sobota, 21 lipca 2012

nadzor kuchenny...

... w akcji :)

Wilbi... Wikko

Czyli... nic nam nie umknie :]

A tak w ogole to tez bysmy cos wrzucili na zab :P


O!


piątek, 13 lipca 2012

a ku ku :)


milego weekendu :)


czwartek, 12 lipca 2012

big boss ;)


Stara muldka do lezenia... na nowym drzewku, ze "starym" futrem. Jak widac cala operacja przeszla pomyslnie, drapak w sumie nie wyglada tak jak mial wygladac ale za to teraz lepiej sie nam podoba i futrom oczywiscie tez. Przy odrobinie fantazji znalezlismy idealne rozwiazanie. Probne lezenie juz sie odbylo. Szczegoly z imprezy wkrotce ;)

wtorek, 10 lipca 2012

w oczekiwaniu...


Na nowy sprzet do sypialni... stare drzewko niestety wyglada jakby sie jakis szaleniec na nim wyzywal. Koteczki maja pazurki i wage calkiem sluszna a do tego Wilbi to maplka i on sie wskakuje a sie wspina i spora czesc "obicia" ma juz dziury, ktore staja sie coraz wieksze.

A drzewko w sypialni musi byc... nie dosc, ze futra do tego przyzwyczajone, to jest to pomocnik do wskakiwania na szafe a tam wiadomo znajduje sie ukochnane legowisko Wikkusia. No i co zrobic... trzeba wymienic. Mialo byc proste i o odpowiedniej wysokosci, te bylo najlepsze a do tego niedrogie cos kolo 37€ ... calkiem mozliwe, ze troche przerobimy jak sie da. W koncu czego to sie nie robi dla futer ;D

sobota, 7 lipca 2012

tak tez mozna...

 ... bo najwazniejsze, zeby kotu bylo wygodnie i urozmaicenie tez musi byc ;)


Futro nie moglo zrozumiec dlaczego personel sie kula ze smiechu po podlodze.


Ale dawno mnie tak nie rozbawil, jak sie odwrocilam i zobaczylam jak lezy...
to sie prawie udlawilam piciem, ktore akurat w siebie wlewalam :)

czwartek, 28 czerwca 2012

czasami...

... nastepuje zmeczenie materialu

Wilbi


sobota, 16 czerwca 2012

EURO futra ;)

 Futrzaki tez dzis graly... spiete jak agrafki, bo troche je wielkosc pilki przytlaczala ale po chwili niepewnosci, stwierdzily ze mozna ja kulac :)


Wilbi na bramce...


... i Wikko napastnik :)



sobota, 9 czerwca 2012

pucu... pucu...

 Raz lub dwa razy w roku przychodzi taki dzien, gdzie futra potem bardzo przydko i srednio przyjaznie na mnie patrza. Choc ogolnie caly proceder znosza dzielnie i bez wbijania sie w sufit, to jednak calosc imprezy srednio im sie podoba ;)

Wilbi

Po tym jak w koncu uda im sie dac drapaka z lazienki, nastepuje dokladne pucowanie furta... 
 tak jakby sie podczas szorowania zbrudzily.

Wilbi

Przynajmniej mam je wtedy z glowy na dluzszy czas, bo jak juz sie wyliza do sucha,
 to zmeczone zapadaja w zasluzona drzemke.

Wikko na obu zdjeciach :)