wtorek, 4 grudnia 2012

Mr. Hyde... czyli ciemna strona Wikkusia ;)

Na ogol slodkie i zwariowane futro czasami potrafi strzelic mine ;)


Jak to kolezanka blogerka stwierdzila... pozwole sobie zacytowac...

"To jest mina "znowu ta wariatka robi mi zdjęcia, 
będę ja ignorować może sobie pójdzie" XD"

:]
 

środa, 28 listopada 2012

o poranku...


Nie zebym mogla sobie pospac jak mam urlop. A skad... futro z syndromem niedopieczczenia melduje sie dosc szybko, glosno i z przytupem. I potem siedzi i sie jopi...

:]

 

piątek, 2 listopada 2012

futrzakowy drapak sypialniany :)


Jakis czas temu pokazywalam w poscie nowe drzewko dla futerkowych, ktore chcialam postawic w sypalni. Zobaczy je mozna tutaj, bo tak mialo wygladac. Z naciskiem na mialo, bo wyglada tak jak na zdjeciu powyzej :P 

Troche je przerobilismy, bo niestety... i jest to cos czego nie pojmuje, ze poleczki w oryginale, byly na jakies mini kotki a nie na dwa monster futra, ktore sa z natury wielkie i na takiej poleczce to mogly sobie posiedziec poldupkiem. Druga sprawa to te kretynskie domki, tez zreszta mini... jakby mi tam Wikko wlazl, to mialy problemy zeby sie obrocic. Dlatego jeden wywalilismy (powedrowal wraz ze starym drzewkiem do schroniska) ... za to futra dostaly mulde, ktora uwielbiaja. Ten domek co pozostal, sluzy jako schowek na kocie zabawki, ktore zbieram i tam wrzucam, na to futra je z predkoscia swiatla wywlekaja i rozkladaja po calej sypialni. Na gorze przymocowalismy cos, co z zalozenia powinno byc przyczepione do parapetu. Miekkie to jest, bo z przyklejona gabka a pluszowe moge zawsze zdjac i wyprac, wiec po prostu idealnie pasuje. Do tego wysokosc teraz tez ma perfekcyjna, wskakiwanie na szafe nie stanowi problemu :)


Futerkowe pokochaly nowy drapak zanim go do konca zlozylismy, bo oczywiscie intensywnie sie udzielaly. Drzewko stoi juz dobre pare miesiecy i swietnie sie sprawdza. Jest bardziej stabilne i oba potworki uzywaja je namietnie. Zobaczymy jak dlugo te wytrzyma :)

Wikko na gorze, Wilbi na dole

:) 

sobota, 27 października 2012

glupi i glupszy ;)

Codziennie... a wlasciwie dwa razy dziennie mam taki oto obrazek w lazience. Szczurek wodny czeka az mu odkrece kran, bo od jakiegos czasu ma znowu faze na wode a brat siedzi z tylu, w sumie nie wiadomo po co ale skoro Wikko siedzi, to Wilbar papuga tez musi :]


A jak odkrece wode... to akcja sie rozwija :) ... Wilbi caly spiety i skupiony...


... A Wikko wlacza zasysacz (jak widac na zdjeciu ponizej)
 i nic dookola go nie interesuje :)


Ps. Wilbi czasami jak woda jest juz zakrecona i Wikko pojdzie w dluga, 
to wtedy zabiera sie za wylizywanie wanny do sucha O_o


poniedziałek, 22 października 2012

futro a nowa zabawka...

Co jakis czas kupie tym moim lobuzom nowa zabawke, tak zeby sie czyms zajely i nie zawracaly gitery personelowi, ktory ogolnie dopasowujac sie do aury na dworze, zrobil sie dosc niemrawy. Pomijajac, ze w koncu po to sa dwa futra, zeby sie wzajemnie zabawialy a nie siedzialy jeden obok drugiego i gapily na mnie jak gekon w muche :]


Ale z kocimi zabawkami to jest tak, ze na poczatku... przez pierwsze minuty zainteresowanie siega zenitu. Bo przeciez trzeba dokladnie obwachac... kawalek po kawalku.


Potem trzeba przetestowac, do czego to sie nadaje i co z tym mona zrobic.


Nastepuje kilka intensywnych minut...


... a po chwili mamy taki obrazek. 

Zabawka lezy, futro lezy... a w oczach wyrzut, ze personel moglby sie laskawie ruszyc i troche postarac. W koncu zabawka sama z siebie tez niemrawa, wiec trzeba cos zrobic, zeby bylo weselej. W przeciwnym razie po kolejnych paru minutach mam dwa skrzeczace gekony kolo nogi... i to by bylo tyle na temat, kup kotu zabawke a bedziesz miec spokoj tiaaaa...


niedziela, 14 października 2012

zastoj... mozna by powiedziec jesienny ;)


Niestety... po raz kolejny blog zarasta pajeczynami. Futrom przykro z tego powodu ale niestety personel jakis niezorganizowany, zapracowany i leniwy ale zostal zdyscyplinowany i obiecuje poprawe :)

piątek, 14 września 2012

parapetowe SPA :)

 Gdy jest w miare cieplo i mam otwarte okna, to futerkowe czesto zalegaja na swoich miekkich podkladkach pod kuper i urzadaja sobie SPA, czyli jeden dopieszcza drugiego... pucowane sa pyszczki i uszy... a czasami i inne czesci futerkowych.


Tu Wilbi lezy wyciagnety i zrelaksowany a Wikko pucuje. Czasami jest na odwrot ale ogolnie to czesciej jest wlasnie w tej konstelacji... Wilbi po prostu jest strasznym leniem albo jego pucowanie jest tak intensywne, ze po chwili SPA przeksztalca sie w zawziete zapasy.

Jak widac przeszkadzalam, bo zostalam skarcona wzrokiem, 
po czym futro wrocilo do przerwanej roboty ;) 


piątek, 7 września 2012

nie da sie ukryc...

 ... dopadlo nas lenistwo blogowe... i nie tylko.




 Zeby nie bylo... Wilbi jak zwykle lezy w wersji korkociag, 
ja tego nie pojmuje ale skoro mu tak wygodnie ;)