sobota, 20 kwietnia 2013

sweet focia ;))

Czasami czaje sie z aparatem, zeby zrobic futrzakowi fajne zdjecie... z tym, ze potem jak spojrze na efekt tego polowania, to na karcie znajduje zupelnie co innego jak sie spodziewalam ;)


Wilbi w ogole jest w tej dziedzinie mistrzem :)



sobota, 6 kwietnia 2013

kot kuchenny :)

 Tak jak Wilbi jest kleptoman i sprzataczka... tak Wikko jest typowym kotem kuchennym. Pojawia sie tam z pradkoscia swiatla, siada na parapecie i nie spuszcza ze mnie wzroku.


Interesuja go zarowno ksiazki kuchenne...


... jak i moje przekaski, ktore w zadnym wypadku nie nadaja sie dla futra ale skoro ja cos przezuwam, to znaczy, ze ogolnie w poblizu znajduje sie cos jadalnego i koniecznie trzeba sie temu przyjrzec, bo jeszcze przypadkiem cos przegapi :P

wtorek, 2 kwietnia 2013

kot kleptoman ;)

Jak nie sprzata... to kradnie ;)


Nic nie mozna zostawic, nawet na chwile. Papierki to pol biedy 
ale odkryl w sobie jakis czas temu zamilowanie do mojej bizuterii O.o

niedziela, 3 marca 2013

...



 Bo nie ma to jak sie do kogos przytulic
swiat wtedy przestaje byc grozny
i wszystko nabiera innego wymiaru

 :)


sobota, 23 lutego 2013

niewiniatko ;)


Wilbi oprocz tego, ze jest sprzateczem... nic nie moze lezec luzem na stole czy szafce, wszystko w koncu laduje na podlodze a Wilbi siedzi potem przy tym z mina niewiniatka... lub (o ile przedmiot na to pozwala) wciska go pod kanape albo szafke i dalej wyglada przy tym jak wcielenie niewinnosci :]

W tym przypadku nie dalo sie posprzatac, bo obiekt ktory go zainteresowal byl polaczony z innymi... czego za bardzo chyba nie mogl pojac... wnioskujac po tej skupionej minie :P


poniedziałek, 18 lutego 2013

ja tu rzadze ^..^


Suszarka to cos co Wilbiego od dawna intryguje i co jakis czas na nia wlazi, pod warunkiem, ze ma po czym maszerowac, bo balansowanie na drutach mu nie za bardzo odpowiada ;)

I tak na przyklad jak wypiore moj pluszowy kocyk... i wysusze oczywiscie a potem rozwiesze, zeby do siebie doszedl... w 90% jest to pewne, ze jak futro zwacha impreze to zaraz sie zamelduje. Tu tez bardzo czesto mozna zaobserwowac umiejetnosc futer do teleportowania sie z miejsca na miejsce :]

Po czym wygodnie ulozy z mina pana i wladcy na wlosciach.


:)

czwartek, 14 lutego 2013

efekt papugi ;)

Kazdy chyba zna efekt motyla... nawet jezeli ogolnie jest to czysto teoretyczny efekt ale dosc znany. 
Ja natomiast mam bardzo czesto do czynienia z efektem papugi.


Na powyzszym zdjeciu mamy typowy przyklad efektu papugi 
= nie wiem o co cho ale tez biore w tym udzial. 

Jak widac na pierwszym planie wiecznie glodny Wikko, probujacy wyludzic cos do jedzenia. W ramach wyjasnienia parsonel byl w trakcie przygotowywania obiadu. Na drugim planie Wilbi... z dosc zdezorientowana mina ale skoro maly cos robi to on tez musi. I to sie dotyczy bardzo wielu zdazen z futerkowego zycia. 
  •  Maly zaliczyl lot na szafe, duzy sie tak dlugo bujal az tez mu sie udalo.
  • Maly czeka w wannie na kapiaca kranowe, duzy tez aczkolwiek ogranicza sie to do siedzenia w wannie i ewentualnego wylizania jej do sucha.
  • Maly sie bawi, duzy tez natychmiast nabiera ochoty.
  • Maly zzera cos srednio przeznaczonego dla kotow, duzy sie tez pcha... bo maly cos je i on tez chce w tym uczestniczyc, aczkolwiek niekoniecznie jesc bo on tylko papuga.
  • Maly wskoczy na parapet (ciagle jestesmy w temacie jedzenia), duzy tez sie za chwile materializuje
  • Maly grzal tylek na pralce, teraz jest spychany przez duzego

I takie przyklady moglabym wymieniac do jutra :]

sobota, 9 lutego 2013

se leze i pacze ;)

Wilbi

I co ja tu moge duzo pisac. Swir... po prostu. Trafily mi sie chyba dwa najbardziej zwariowane egzemplarze brytyjskiego krotkowlosego rodu, jakie chodza po naszej planecie. 

Sa dwa... ale wszedzie ich pelno. Jak na chwile stane, to musze spojrzec za siebie, bo przewaznie ktorys juz tam lezy, wstane z krzesla... juz tam ktorys siedzi... i paczy ;). Znacie kota z Alicji w Krainie Czarow ?? The Cheshire Cat ma cos wspolnego z moimi futrami... i oczywiscie pomijam fakt, ze jest tak samo brytyjczykiem. Bardziej chodzi mi o umiejetnosc przemieszczania sie w czasie i przestrzeni... no i usmiech maja identyczny. 

Nie wiem jaki wplyw ma wlasciciel (czyt. personel) na kota. O ile ma... ale jezeli kot jest w jakis sposob odzwierciedleniem wlascicieli, to wychodzi ze ogolnie jestesmy zgrana czworka swirow :)