czwartek, 31 października 2013

Boo... !! ;)


 No tak... dlugo mnie nie bylo. W miedzy czasie byl urlop i inne atrakcje. Po prostu brakuje mi czasu na dwa blogi i tak to niestety bywa, ze niestety bardziej zaniedbany jest ten futerkowy.

W kazdym razie kudlate maja sie dobrze. Urlop i nasza nieobecnosc zniosly dzielnie, potem nam przez tydzien nie schodzily z glowy a Wilbi jest bardziej gadatliwy jak wczesniej, przez co czasami mam ochote mu lep ukrecic ;) ... tak sie akurat zlozylo, ze kolejny urlop (ostatni w tym roku) przede mna, wiec postaram sie troche czesciej sie tu pojawiac albo moze nie tyle ja co futrzaki.


Happy Helloween... u nas oczywiscie koteckowa dynia wlasnej roboty :)


wtorek, 10 września 2013

impreza ;)


Czasami futrom niewiele potrzeba do szczescia... jak widac nie interesuje dodatek do karmy w postaci kartonowego drapaka/legowiska... ale plastik, ktorym byla zabezpieczona paczka, robi jak zwykle furore ;)

sobota, 7 września 2013

ostatnie podrygi lata ;)


Futro korzysta i wietrzy sie calymi dniami :)


niedziela, 25 sierpnia 2013

walka z wiatrakami... kudlatymi zreszta :]

Wilbi
 Futerkowe zmieniaja futro... tak mi sie wydaje przynajmniej. Z letniego na zimowe. Przez co oblaza chwilowo tak okrutnie, ze moglabym je czesac caly dzien, im by nic nie ubylo ale ja pewnie w koncu siedzialabym po szyje w cieplym i miekkim futerku. Produkuja to na skale przemyslowa i przydala by sie jakas jednostka, ktora by to przedla i dziergala sweterki na zime. Bo angora to przy tym to pikus.

Wilbi
Wyczochralam wczoraj oba, odkad mam ta szczotke to latwiej to przebiega, szczegolnie u malego. Wikko srednio lubi ta impreze aczkolwiek wczoraj cierpliwie to znosil... przez pierwsze 10 minut. Potem przestalo mu sie podobac. Drugi zalapal sie na ta impreze Wilbi. Ten jest caly szczesliwy jak sie nim zajmuja, wiec czesanie tez sie dla niego zalicza do przyjemnosci i wszystko bylo by pieknie, gdyby nie to, ze to tym szwedacza i za nic nie chce grzecznie lezec, tylko odstawia takie figury, ze pasc mozna. Wizualnie atrakcyjne ale niestety uniemozliwiajace wyczesanie kudlacza. Naprawde dla personelu to ciezka praca i po takiej akcji wysiadaja mi rece i plecy ;)

Teraz mam pare dni spokoju, choc wlasciwie chwilowo powinam je czesac codziennie ale nie mam na to czasu ani zaciecia. Potem musze odklaczac lazienke i siebie. Na szczescie za jakis czas to minie i wszystko wroci do normy... do wiosny :P




czwartek, 15 sierpnia 2013

kartoniarze

Jakby mi ktos kiedys powiedzial, ze dobrowolnie postawie w domu paskudny, brazowy karton i wymoszcze jeszcze kawalkiem kocyka, zeby futru bylo miekko w tylek... to pewnie bym sie wymownie popukala w czolo ;)


No coz... chyba nie musze mowic, ze taki karton posiadam ale naprawde nie moglam go wyrzucic. Wikko w nim zamieszkal i spal tam praktycznie codziennie. Z czasem tylko przesunelam go z przedpokoju, do jednego z pokoi... tam gdzie najmniej rzuca sie w oczy, co futru wcale nie przeszkodzilo i dalej namietnie w nim sypia. 

Wiele razy sie zastanawialam skad sie wlasciwie bierze, to kocie zamilowanie do kartonow wszelkiego rodzaju. Bo w sumie bez roznicy czy jest to kartonik gdzie mozna wcisnac dwie lapy, czy taki co miesci spokojnie dwa futra... podstawa, ze karton.



niedziela, 28 lipca 2013

Ach ten upal...

 Pomimo tego, ze u mnie w mieszkaniu jest calkiem przyjmnie... to te utrzymujace sie upaly powoduja, ze futra robia sie coraz bardziej niemrawe.


Wilbi potrafi calymi dniami kulac sie z boku na bok. Czasami tylko zaszczyci nas swoja obecnoscia, zeby z nami pogadac. Wtedy oczywiscie nadaje 30 minut bez przerwy i jakby mogl, to by nam na glowe wlazl ale na szczescie reszta dnia wyglada to tak jak na zdjeciach. 


:)

środa, 24 lipca 2013

ukryty smok ;)

 Czyli Wilbi podczas popoludniowej drzemki. Ja naprawde nie jestem w stanie tego pojac dlaczego on w upaly spi w ten sposob. No dobrze... w mieszkaniu nie jest specjalnie goraco ale mimo wszystko kot tez potrzebuje powietrza a u niego glowa jest czasami tak gleboko zakopana, ze nie jeden strus by mu tej umiejetnosci pozazdroscil ;)


Moje gibanie sie z telefonem nie umknelo futrzakowi, aczkolwiek po chwili powieki mu znowu opadly i zapadl w dalsza czesc blogiej drzemki.


Kocie pozycje do spania nigdy nie przestana mnie zadziwiac :D


piątek, 19 lipca 2013

impreza naparapetowa ;)

 Myjace sie koty wygladaja bosko. Maja wtedy tak niesamowite skupienie na pyszczkach, ze az strach sie poruszyc, zawsze mam wrazenie, ze wybicie ktorego z tego transu moze mu zaszkodzic hehe... 

Rownie ciekawie w przypadku dwoch lub wiekszej ilosci siersciuchow. Uszy maja wypucowane na wysoki polysk... ale tez slepia i grzywka nie zostaja pominiete.


 Wikko pucuje Wilbara...


 ... Wilbar pucuje Wikko...


... naraz tez mozna jak widac ;)