niedziela, 18 grudnia 2011

okupacja...

... suszacej pralki :)



Przewaznie tylko jeden dogrzewa sie tam zima, tym razem wepchaly sie oba i nic ich nie bylo w stanie skusic do zejscia. Wiadomo dwie godziny darmowego grzania podwozia, nie mozna przegapic.

ps. Tak przy okazji zauwazylam, ze siedza tak ja na zdjeciu w naglowku. Z lewej Wibar z prawej Wikko, takie byly male, slodkie i puchate a wyrosly z tego dwa monsterki ;)

6 komentarzy:

  1. you are invited to follow my blog

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe, mój też wszędzie wejdzie - właśnie szukam dla niego nowego domu - znalazłam fajny, a producent jest właśnie z Niemiec :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadal sa male, słodkie, puchate i urocze :-)Zastanawiam się tylko czy one tym spojrzeniem nie hipnotyzuja hehe bo oczu nie mozna oderwac...
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie są cudne ! A ,ze ciutke większe ego ... no cóż .Nie ma to jak zdawać sobie sprawę , ze cały świat jest po to aby słuzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Im są większe tym więcej futra jest do kochania ♥

    OdpowiedzUsuń