Tak to jest jak sie ma futra w domu, nic nie mozna zostawic bez nadzoru. Szczegolnie w przypadku rzeczy, ktore da sie kulac. I ja nie lapa to w paszcze... Wilbi sobie poradzi. A ja potem musze wyciagac z roznych ciekawych miejsc, przewaznie trudno dostepnych. Tak jak w tym przypadku, Wilbar nie przejmowal sie moja obednoscia... wszystkie srubki przetransportowal pod lozko. Skupiony byl niesamowicie :)
piątek, 1 kwietnia 2011
czwartek, 24 marca 2011
ogonki
Uwielbiam futra w tej pozycji... dwie wielkie futrzane kulki, ktore skupione sledza ptaki, ktore teraz buduja gniazda i lataja jak oszalale.

Tu ogonek z przodu :) Wilbar leniwiec... Wikko zwial zanim podeszlam do okna.
Tu ogonek z przodu :) Wilbar leniwiec... Wikko zwial zanim podeszlam do okna.
A przy okazji... Wilberowe ulozenie uszu nie wrozy nic dobrego, dobrze ze byl po drugiej stronie siatki ;)
poniedziałek, 21 marca 2011
przepraszam, ktoredy do gory...
Wikko jest kotem wysokosciowym :) Ja juz mu sie uda wlezc na szafe w sypialni, to usiluje przednimi lapkami pocisnac sufit i za nic do niego nie dociera, ze bardziej sie juz nie da. Ostatnio wyjelam filtry z pochlaniacza w kuchni zeby je umyc... futro jak widac nie potrafilo ukryc swojej fascynacji. Cale szczescie, ze nie dalo sie tam nigdzie wskoczyc, cale szczescie dla mnie... bo futro bylo srednio zadolowolne, wrecz rozczarowane :]

czwartek, 17 marca 2011
diabel w akcji ;)
Dawno nie bylo sasiada :) ... troche mu sie podroslo, taki teraz z niego mlodzieniec. Broi za parenacie kotow... w ogole z zamilowania ogronik, przesadza wszystkie kwiatki w zasiegu lapek. Czasami robi za dekoratora wnetrz a w wolnych chwilach wywleka rolke papieru toaletowego i szarpie z dzika radoscia na drobne strzepy, rozswiewajac to po calym mieszkaniu. Pozatym jest niesamowicie uroczy i zywy, wrecz nadpobudliwy ;)

i spadlo...
W tym momencie personel musial odlozyc aparat i podac kotu zabawke, ktora to natychmiast zapal w zeby i poszedl w dluga... uznajac sesje zdjeciowa za zakonczona :]
piątek, 11 marca 2011
wtorek, 8 marca 2011
piątek, 4 marca 2011
maly zlodziejaszek...
... 2 sekundy wczesniej Wikko spal snem kamiennym na parapecie... nic go nie ruszalo... wyszlam tylko na chwile (A. mnie zawolal)... zostawiajac moja "kaszke", z lyzeczka jak widac... dopiero co ja zaczelam. I jak po tej chwili... bo ile mozna isc te paremetrow do lazienki i od razu z powrotem... zastalam taki widok... i zmora nawet lepka nie podniosl jak weszlam do pokoju... nie mial czasu :]

ps. jak widac sesja zdjeciowa tez mu nie przeszkodzila
ps. jak widac sesja zdjeciowa tez mu nie przeszkodzila
środa, 2 marca 2011
w marcowym slonku...
Subskrybuj:
Posty (Atom)