poniedziałek, 19 grudnia 2011

z pamietnika Wilbusia ;)

19.12.2011
Obiad za nami do kolacji daleko hmmm...

W domu pojawil sie obcy, nie wiem skad i kiedy. Spalem... dlugo spalem a jak wstalem to juz tam byl... pare razy z lapy dostal... duzy ale mieczak. Obcy sie blyszczy i rozne rzeczy sie tam bujaja, chetnie bym sie z bratem temu blizej przyjrzal ale personel nie pozwala... bezczelny pfff...

Obcy ogolnie niegrozny, blizszy kontakt uniemozliwiony. Trzeba poczekac, personel kiedys sie znudzi i przestanie nas obserwowac. A przez ten czas to my popilnujemy obcego, bo kto wie co on tam ma w planach. Nigdy nic niewiadomo...



pozostaniemy czujni
W&W

:)

niedziela, 18 grudnia 2011

okupacja...

... suszacej pralki :)



Przewaznie tylko jeden dogrzewa sie tam zima, tym razem wepchaly sie oba i nic ich nie bylo w stanie skusic do zejscia. Wiadomo dwie godziny darmowego grzania podwozia, nie mozna przegapic.

ps. Tak przy okazji zauwazylam, ze siedza tak ja na zdjeciu w naglowku. Z lewej Wibar z prawej Wikko, takie byly male, slodkie i puchate a wyrosly z tego dwa monsterki ;)

sobota, 17 grudnia 2011

futra polecaja...

... odwiedzenie kanalu Maru.

Choc nie wiem czy jest jeszcze ktos, kto kocha koty i nie zna Maru.



youtubowy kanal Maru

blog Maru

:)

środa, 14 grudnia 2011

towarzysko...

... futerkowe ogladaly ze mna wczoraj serial w telewizji :)



Wilbar jak zwykle w wersji luzak, Wikko spiety i gotowy.

:)

wtorek, 6 grudnia 2011

czasami wystarcza jedno spojrzenie...

... z serii... bez kija nie podchodz.



Czyli diabel w akcji :)

czwartek, 1 grudnia 2011

futra na wysokosciach

Futra mi sie wyprowadzily... ostatnio dosc czesto slysze dziki tupot na wysokosciach. Teraz juz oba przesiaduja na szafie i nie dla tego, ze sie przed kims chowaja... choc cel tej przeprowadzki nie jest mi blizej znany ale skoro im sie podoba, to niech sobie tam siedza :)



Wikko



Wilbar



:)

środa, 16 listopada 2011

czarna rozpacz na osiem lap i dwie paszcze...

Siedzialam ostatnio przy lapku, wieczorowa pora... cisza w mieszkaniu. Do momentu jak zaczely do mnie dobiegac jeki cierpiacych. Oba futra potrafia tak zawodzic, ze zawodowe placzki moga sie przy nich schowac. Powod tej rozpaczy, a wlasciwie sprawca... siedzial radosnie w wannie.

Futra oczywiscie byly nie po tej stronie drzwi co powinny, bo one bardzo aktywnie biora udzial w naszym zyciu lazienkowym i zamkniecie im wrot przed paszcza, powoduje to ze oba w duecie lub na zmiane zalaczaja syrene.



Wystarczy spojrzec na te miny :P



:)

środa, 9 listopada 2011

wachacze na sluzbie...

Czasami sobie mysle, ze moje futra idealnie nadawalyby sie na pracownikow urzedu celnego. Nic nie ujdzie ich uwadze i kazdy karton musza obwachac ale ogolnie sa leniwe i caly dzien sie obijaja.



:)