niedziela, 18 lipca 2010

zachwiana statyka ;)

Wilbar wskoczyl na ulubiony kartonik... czegos dosc dawno nie robil...



wskoczyl i sie zdziwil... kartonik sie zapadl...
tiaaa... no coz... uroslo mu sie troszczke...

futo uroslo... nie kartonik rzecz jasna ;)

Wilbar niepewnie popatrzyl na ta krzywizne pod stopami... i poszedl w dluga...

wtorek, 13 lipca 2010

jakby mnie ktos pytal...

... to naprawde wystarczy juz tych koszmarnych upalow :/





czwartek, 8 lipca 2010

kontrola musi byc...





na poczatku subtelnie... ale po chwili trzeba bylo zabrac sprzed kociego nosa... bo futro juz wystawialo z zainteresowaniem zabki... w sumie tak ladnie spal a ja chcialam zdobic zdjecie pedzelka na szarym tle... no coz... zamilowanie Wikkusia do moich akcesoriow kosmetycznych to nic nowego ;) ...

niedziela, 4 lipca 2010

100% niezadowolenia

gosci mamy... i to nie ot tak na chwilke tylko na dwa tygodnie...



niezadowolenie futer siega zenitu...

siostra A. osoba dorosla ogolnie bylaby do przezycia... dwie dodatkowe nogi nie stwarzaly zagrozenia ale mlody... 6 latek... a wiadomo, ze dzieci to w pionie i poziomie sie przemieszczaja... na raz... robiac przy tym lomot taki, ze sasiadom pewnie tynk z sufitu leci... to mlody do tego ma wysoki glosik... tonacja, ktora u futer wywoluje natychmiastowa chec ucieczki i polaczona z dzikim pedem pod lozko... a gdy jeszcze do tego mlody spotka sie po raz kolejny z np. drzwiami to natezenie dzwieku zblizone jest do syreny alarmowej...

a futra do tej pory zyjace w spokoju... gdzie jak bylo zamieszanie to przez nie wywolane... i tu nagle taki szok... bo mlody przez pierwsze parenascie minut zmeczony po podrozy poruszal sie niemrawie... i cichutki byl... stan, ktory dlugo nie potrwal i odwazny Wikko po pierwszych probach zapoznania sie... stwierdzil, ze to dla niego za duzo... i ewakuowal sie na reszte dnia pod lozko... Wilbar okupuje korytko... sypialnie opuszczaja tylko wtedy gdy mlody znadzie sie poza zasiegiem ich sluchu... wtedy nastepuje ostrozne wystawienie ryjka zza winkla... i domagaja sie ode mnie zabaw w srodku nocy... bo przeciez ile mozna spac ;)

czwartek, 1 lipca 2010

na sucho...

w zimnej wannie...


to Wilbarowy wybor na upaly :)

do tego stopnia mu sie tam podoba, ze chcac sie wykapac musze wejsc do wanny i puscic wode... futro wtedy otwiera oko... i kontroluje sytuacje... przy pierwszych kroplach, ktore go dopadna, nastepuje natychmiastowe opuszczenie wanny z glosnym prychnieciem pod moim adresem :]

wtorek, 29 czerwca 2010

upaly bywaja meczace...

... az by sie chcialo z futra wyskoczyc ;)


niedziela, 27 czerwca 2010

Wikko wiewiora...

... tylko ze slomka zamiast orzeszka :) ...



piątek, 25 czerwca 2010

zabawiac mnie prosze

Wilbar czasami bywa wymagajacy... w zwiazku z tym, ze ostatnio duzo czasu spedzam w nowym mieszaniu... futra sa troche obrazone ;) ... szczegolnie ten maly monsterek z jego syndromem niedoglaskania... i jak mam chwile czasu to musze towarzystwo zabawiac... a do tego Wilbarowi cos sie zrobilo z oczkiem i ropialo... dostaja na wszelki wypadek echinacee... a oko przemywam rumiankiem czego futro bardzo nie lubi... i czysci sie potem tak zawziecie jakbym go nie wiadomo czym wysmarowala :D ...