środa, 19 stycznia 2011

pucowanie synchroniczne

Po tym jak futra stoczyly walke o pierwszenstwo do wylizania opakowania po jogurcie truskawkowym... i wylizaniu go na wysoki polysk... udaly sie na okno i przystapily do synchronicznego czyszczenia futra z poprzyklejanych tu i tam resztek jogurtowych. Jechaly rowniutko... jak zaprogramowane :)





ps. niestety kot w ruchu traci na ostrosci ;)) ...
a one sie wyjatkowo szybko ruszaly...

9 komentarzy:

  1. Świetne są! :)
    Który pierwszy skończył? ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam jednego takiego słodkiego PUCKA :D
    Drugi "rudolf" złośliwy :P

    Cudaki !

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha bezcenne sa te Twoje futra :*

    OdpowiedzUsuń
  4. dzieki dziewczyny :)))

    Paramore,
    Wilbar... bo go cos za oknem zainteresowalo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Następnym razem poproszę filmik, muszę to zobaczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. bede musiala potestowac nagrywanie :))

    OdpowiedzUsuń